Na początku trochę liczb: 47 uczestników z 3 parafii, 3 wychowawców (panie: Agata, Agnieszka, Aldona), 2 kierowników (główny: Ks. Bogusław i wice: ks. Grzegorz), 9 dni razem, 1000 kilometrów w autobusie, tysiące kroków pieszo… To taki powiew statystyki katolickiej kolonii letniej, która odbyła się w dniach 4-12.08.2025 w Darłówku nad Morzem Bałtyckim. Organizatorami były dwie parafie: Wniebowzięcia NMP i św. Mikołaja w Bolesławcu oraz Podwyższenia Krzyża św. w Świeradowie Zdroju.

Co robiliśmy?

Budowaliśmy wiarę
Codziennie o godz. 8.20 gromadziliśmy się w auli, by wspólnie rozpocząć dzień modlitwą i słuchaliśmy katechezy przygotowanej w programie kolonijnym „Wieje, kędy chce. Duch Święty w początkach Kościoła”. Katechezy były oparte na Dziejach Apostolskich i kończyły się zadaniem do wykonania oraz rachunkiem sumienia. Zawsze towarzyszyła nam pieśń kolonijna „Duchu ogniu”. Każdy dzień kończyliśmy Mszą św. w kościele ojców franciszkanów o godz. 19.50. Na zakończenie kolonii odbył się quiz z programu formacyjnego. Najlepsza drużyna zdobyła 35 punktów na 40 możliwych. Rewelacyjny wynik!




Uczyliśmy się kochać Polskę
Nagrody książkowe dla uczestników były związane z Bolesławem Chrobrym i historią Polski, którego tysiąclecie koronacji przypada w tym roku. Była okazja, by też o tym pomówić i posłuchać.


Rywalizowaliśmy w sporcie i uczyliśmy się zdrowego życia
Odbyły się następujące turnieje: piłka siatkowa na plaży, piłka nożna
i koszykowa na boisku, babington, tenis stołowy, akrobatyka sportowa. Była to bardzo zacięta rywalizacja, która wyłaniała zwycięzców ze wspaniałymi wynikami.

Odbyliśmy wycieczki
Pojechaliśmy do parku rozrywki „Dziki Zachód” do Zieleniewa oraz odbyliśmy rejs potężnym statkiem na Morzu Bałtyckim.



Plażowaliśmy
Gdy tylko pozwoliła pogoda korzystaliśmy z plaży i morza. Nie tylko leżeliśmy, ale było sporo różnych aktywności, rywalizacji i zajęć ręcznych, jak np. malowanie na kamieniach.


Zwiedzaliśmy okolice
Codziennie odbywały się piesze wycieczki w różne zakątki Darłówka i okolic, by razem pochodzić, pobawić się na karuzeli czy w parku sprawnościowym i po prostu pobyć ze sobą.



Tańczyliśmy i śpiewaliśmy
Była zorganizowana dyskoteka, ale przy innych okazjach też nie zabrakło radości. Koloniści zaśpiewali też piosenki religijne na ulicy z akompaniamentem gitarzystki.


Smażyliśmy kiełbaski
Nie brakło również ogniska, a przy nim gier, zabaw i… tańców.
Budowaliśmy wspólnotę
Było bardzo dużo okazji, by ze sobą posiedzieć, pogadać, pośmiać się. A to wszystko dzięki temu, że rzadko były używane telefony komórkowe. Były w depozycie u wychowawców 🙂
Spędzaliśmy czas w grupach wiekowych z wychowawcami
Takich okazji też nie zabrakło. A przy tym były różne gry, zabawy, ćwiczenie sprawności np. pisanie listów. Tak. Każdy uczestnik napisał list do domu (na papierze i długopisem!), by następnie pójść na pocztę, kupić znaczek i wysłać. Dla młodych to nielada wysiłek.




I w końcu wróciliśmy do domu. Ale już mamy zaplanowaną katolicką kolonię letnią 2026. Nie warto siedzieć w domu. Zapraszamy.

W imieniu wychowawców i uczestników
Ks. Bogusław Wolański, kierownik

